Loading...
niedziela, 15 listopada 2015

Walcz ze stresem!

 
Stres - wróg albo przyjaciel. Wybór zależy od nas. Niech pierwszy rzuci kamieniem tan, kto nigdy się nie stresował. I jak? Chyba żaden kamień nie poleciał.

Nie chcę Wam wmawiać, że znam jakieś magiczne sztuczki, które pozwolą zapomnieć o stresie na zawsze. Po pierwsze cudów nie ma, a po drugie to wcale nie byłoby dobre - niewielka dawka stresu pobudza do działania, przyspiesza nasze decyzje, hartuje i powoduje, że dajemy z siebie 110%. I tak powinno być.

Problem pojawia się wtedy, gdy stres paraliżuje, hamuje, nie pozwala spać, utrudnia codzienne czynności i zżera nas od środka. Często dzieje się tak poniekąd bez naszego udziału, podświadomie, wydaje się, że nie mamy na to wpływu. Nie jest tak do końca - może nie na wszystko, ale coś tam jednak wpływ mamy.

Jeżeli miałabym jednym słowem określić sposoby walki ze stresem powiedziałabym: odcinacze. Chyba nawet nie ma takiego słowa, ale już wyjaśniam. "Odcinacz" to dla mnie wszystko to, co pozwala zapomnieć, odciąć się od problemu, zwyczajnie odetchnąć przynajmniej na chwilę. Może być to cokolwiek, sprawa indywidualna.

Mam kilka sposobów, które sprawdzają się u mnie. Nie są wyjątkowe, ani specjalnie odkrywcze, ale dzięki temu łatwe do wdrożenia.

Po pierwsze: ruch. I tu nie będę się rozpisywać, tylko odeślę Was do starego posta (klik). W tej kwestii nic się nie zmieniło.

Po drugie: niezobowiązujący film, serial lub TVshow. Im mniej ambitny tym lepiej, ale musi wciągać. Wiem, że to strata czasu i pewnie kilka obumarłych szarych komórek, ale czasami trzeba. Może po to właśnie są te wszystkie wyjątkowo głupie programy paradokumentalne, talk-show i inne dziwne twory. Na mnie to działa. Łatwo i szybko odcinają mnie od rzeczywistości (to chyba trochę niebezpieczne, muszę się pilnować).

Po trzecie: łamigłówki, krzyżówki, sudoku itp. Pozwalają na przyjemny wysiłek intelektualny, co kieruje umysł na 'właściwe' tory. Muszę się skupić na rozwiązaniu, dlatego nie myślę o tym co mnie gnębi.

Po czwarte: kolorowanka :) To moje najnowsze odkrycie. Ostatnio pojawiła się moda na różnego rodzaju mandale, wzory, obrazki do kolorowania dla smutnych, zestresowanych dorosłych. Podchodziłam do tego sceptycznie, ale w końcu z ciekawości kupiłam. Nie żałuję tych siedmiu złotych. Fajna zabawa i w dodatku działa. Pozwala się odciąć. Możecie też zabrać kolorowankę swojemu dziecku :P

Po piąte: przytulanie. Kiedy to sobie uświadomiłam poczułam się jakbym odkryła Amerykę. Zwyczajne, codzienne przytulanie, banalne, prawda? No właśnie. Tak naprawdę nieważne do kogo się przytulacie - męża, dzieci, mamy, przyjaciółki czy psa. Przytulanie uspokaja, daje poczucie bezpieczeństwa i też pozwala zapomnieć. Wydaje mi się, że to jakiś pierwotny instynkt bierze górę. Po raz kolejny okazuje się, że Matka Natura wie co robi :)

To są moje sposoby na stres. Zawsze na wyciągnięcie ręki. Prawie zawsze pomagają. Ale... No właśnie - ale. Podejrzewam, że nic nam nie pomoże jeżeli sami dodatkowo się nakręcamy i kumulujemy w sobie stresujące myśli. Jeżeli znajdujemy się w trudnej sytuacji to przynajmniej nie dokładajmy sobie stresu myśląc, jak ciężko i źle nam jest. Pozytywnym nastawieniem zmieniajmy wroga w przyjaciela.

Trzymajcie się!
Moolla :)

Zajrzyjcie na mojego facebook'a :)
Zapraszam też na bloglovin' ;)


6 komentarze:

  1. Ja mam kolorowankę... bardzo wciąga :) ostatnio ukończenie jednej strony zajęło mi ponad 2 godziny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, pomysłowy blog! Powodzenia . Zapraszam do mnie obs/kom http://eathealthilyandkeepfit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Na mnie najlepiej działa ruch i sport. Wspólna gra ze znajomi w piłkę. Zapomina się o całym stresie i rozładowuje gniew.

    OdpowiedzUsuń
  4. Stres to na pewno nie jest fajna sprawa. Ale chyba najlepiej odstresować się robiąc to co się kocha - dla mnie to jest na przykład fotografia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stres jest jedną z najgorszych przyczyn nadwagi ;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każda opinia jest dla mnie cenną wskazówką :)

 
TOP