Loading...
czwartek, 6 czerwca 2013

Od pasa w górę - część I, czyli co z tym brzuchem?!

Brzuszki, aerobiczna 6 weidera, ćwiczenia na piłce czy może hula hop? Co wybrać żeby zgubić brzuszek?

Sprawa z brzuchem nie jest prosta - ciężko się go pozbyć, jeszcze trudniej ładnie wyrzeźbić.

Zanim przejdę do ćwiczeń, chciałam przypomnieć, że WŁAŚCIWA DIETA JEST DROGĄ DO PŁASKIEGO BRZUCHA. 

 




O diecie anty-oponkowej można pisać, pisać i pisać, dlatego uważam jest to temat na oddzielny post - obiecuję, że kiedyś taki przygotuję. A teraz w dużym skrócie:
  • nasze brzuchy nie lubią fast foodów, napojów gazowanych i słodyczy
  • małe porcje nie rozpychają żołądka
  • pyszne zimne piwko od czasu do czasu nie zaszkodzi, ale jeżeli pijemy regularnie wcześniej czy później nie będziemy potrzebowały półki, bo nasz brzuch doskonale ją zastąpi
  • nie wszystkie produkty powszechnie uważane za zdrowe są dobre dla każdego, czasami szklanka mleka, jedno duże jabłko czy surówka z kiszonej kapusty mogą powodować wzdęcia
  • smukłej talii sprzyjają produkty o niskim indeksie glikemicznym oraz odpowiednia ilość zdrowych tłuszczy
  • błonnik jest naszym sprzymierzeńcem, ale pamiętaj - co za dużo to nie zdrowo, jeżeli przesadzisz z ilością błonnika w diecie a na dodatek będziesz mało pić efekt będzie odwrotny do zamierzonego


W przypadku brzucha dieta jest najważniejsza, ale ćwiczenia również pomagają - delikatny zarys mięśni (u kobiety wcale nie musi to być kaloryfer!) wygląda naprawdę apetycznie.

Ile razy w tygodniu wykonywać ćwiczenia na mięśnie brzucha? Do tej pory nie znalazłam na ten temat jednoznacznej odpowiedzi. Niektóry twierdzą, że brzuch można ćwiczyć nawet codziennie, ale ja bym aż tak nie szalała - nawet nasz brzuszek musi odpocząć, a poza tym praktycznie każdy rodzaj ćwiczeń, nawet na inne partie, angażuje mięśnie brzucha. Wydaje mi się, że optymalna częstotliwość to 5 razy na tygodniowo (oczywiście zależy to również od programu treningowego i indywidualnych predyspozycji).

Teraz kilka słów o znanych mi ćwiczeniach, które sama wypróbowałam :)
  • Klasyczne brzuszki - każdy zna, każdy próbował, nie każdy lubi. Do brzuszków można się przyzwyczaić, wykonywane prawidłowo są skuteczne, a jeżeli pokusimy się jeszcze o pewne urozmaicenia (np. spięcia z nogami w górze czy skłony 'na ukos') nie znudzą się tak szybko. Najważniejsze przy wykonywaniu spięć jest ułożenie głowy - nie możemy ciągnąć się do góry głową, dłonie trzymamy swobodnie na skroniach, unosimy barki tak, żeby czuć zmęczenie brzucha a nie karku. Nie odrywamy odcinka lędźwiowego od podłogi! 
  • A6W - skuteczny, ale nudny i żmudy program. Kiedyś przebrnęłam przez cały trening (42 dni). Po jego zakończeniu mięśnie były ładnie zarysowane i wzmocnione, ale zgodnie z tym, co pisałam wcześniej tłuszczyku nie ubyło (co jakiś czas czytam o 'odchudzających' właściwościach a6w - niestety nie jest to prawda). A6W obciąża kręgosłup, dlatego trzeba szczególnie uważać, żeby nie przynieść sobie więcej szkód niż korzyści.
  • Hula hop - dla mnie strzał w dziesiątkę. Nawet zwykłe hula hop kupione w sklepie z zabawkami potrafi zdziałać cuda. Najlepiej jest obciążyć je dodatkowo ryżem albo grochem - można wykręcić sobie piękne wcięcie w talii :) Na początku nie unikniesz siniaków, ale naprawdę warto spróbować. 15 - 20 minut 3-4 razy w tygodniu to niewiele, a efekt murowany
  • Ćwiczenia na piłce - większość z ćwiczeń tego typu wygląda jak zwykłe brzuszki, ale piłka nie jest stabilnym podłożem, dlatego już samo utrzymanie równowagi wymaga sporego wysiłku. Dla mnie ważne jest również to, że odczuwam mniejsze obciążenie kręgosłupa.

Kilka przykładowych zestawów do wypróbowania przy następnym treningu 

 






W walce z nadmiarem tłuszczyku na brzuchu pomogą również wszystkie ćwiczenia aerobowe, które po prostu spalają tkankę tłuszczową z całego ciała, więc jeżeli lubisz sobie pobiegać - nie ma na co czekać :)

I tak na zakończenie - jeżeli chcesz zgubić kilka cm w brzuchu w bardzo krótkim czasie to ma dobrą wiadomość - to jest możliwe! Po prostu wyprostuj się i delikatnie napnij mięśnie brzucha. Jeżeli mi nie wierzysz spójrz w lustro wyprostowana i zgarbiona. Mam rację, prawda? :)

P.S. Już wkrótce zapraszam na kolejną część cyklu "Od pasa w górę", której bohaterem będą plecy :)

2 komentarze:

  1. Fajne te ćwiczenia. A nawiązanie do półki totalnie mnie rozśmieszyło!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każda opinia jest dla mnie cenną wskazówką :)

 
TOP