Loading...
poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Zjedz ciasteczko, nie krępuj się.

źródło
Uwielbiam słodycze, co niestety utrudnia mi walkę o figurę miss. Jeżeli czekolada czy ciastka znajdą się w zasięgu ręki to ich godziny (a czasem nawet minuty) są policzone... Z przykrością muszę stwierdzić, że nie zawsze tak było, kiedyś potrafiłam się powstrzymać.

Nauczona swoim własnym doświadczeniem i obserwacją otoczenia bezczelnie postanowiłam podzielić społeczeństwo na trzy kategorie. Jako kryterium podziału przyjęłam umiejętność (albo jej brak) omijania słodkich zasadzek, które czyhają na nas na każdym kroku.
  1. Dziękuję, nie jem słodyczy. Legenda głosi, że tacy ludzie istnieją. Jest to grupa szczerze przeze mnie podziwiana. Najczęściej są to osoby, które na jakiś czas rezygnują ze wszystkich pyszności, ale zdarzają się też tacy, którzy zwyczajnie nie przepadają za "słodkim". Zazdroszczę. Nie dość, że taka postawa jest zbawienna dla sylwetki, to dodatkowo pomaga utrzymać dobrą formę portfelowi.

  2. Wezmę tylko kawałek, nie mam ochoty na więcej. Kolejna bohaterska postawa, którą śmiało można naśladować. W tym wypadku zauważyć można, że nasze ciało nic nie traci, a samopoczucie dużo zyskuje. Bo przecież jedno ciasteczko czy kawałek pysznego sernika potrafi sprawić ogromną przyjemność, a umiejętność odmówienia kolejnej porcji to + 100 do samooceny i pewności siebie :P

  3. Zjem tylko jedno ciasteczko. No dobrze, może dwa. Albo 10. Tutaj pojawia się prawdziwy problem. Pół kilograma ciastek, 5 kawałków ciasta czy tabliczka czekolady nigdy nie są dobrym rozwiązaniem. Nie dość, że w ten sposób szybko można dorobić się nadprogramowych kilogramów i problemów ze zdrowiem, to oprócz tego trzeba zmagać się z wyrzutami sumienia. Nikomu nie polecam.

źródło
Obecnie jestem gdzieś pomiędzy grupą drugą a trzecią. Dopóki ktoś nie postawi przede mną czegoś słodkiego, nie ma problemu - sama nie kupuję ciastek, cukierków, czekolady czy batonów. Niestety, jeżeli tylko pojawia się okazja i słodycze są w zasięgu ręki nie potrafię się powstrzymać. Z jednego ciastka robi się 8, a z dwóch kawałków czekolady - pół tabliczki...

A Wy do jakiej grupy możecie się przypisać? Mam nadzieję, że okaże się, że wbrew moim przypuszczeniom jest dużo jedyneczek :)
________________________________________

Zajrzyjcie na mojego facebook'a :)
Zapraszam też na bloglovin' ;)

29 komentarze:

  1. Niestety 3, ale staram się dołączyć do grupy 1/2

    OdpowiedzUsuń
  2. Między 1-2, ale cierpię. Bo jak ty uwielbiam słodkie i obojętnie przejść nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja należę do grupy 2. Kiedyś należałam do 1, ale stwierdziłam, że ta kostka czekolady gorzkiej czy lody bądź ciasto domowej roboty nie zaszkodzi, a ja tak lubię bardzo piec różne pyszne ciastka, ciasteczka itd :).

    OdpowiedzUsuń
  4. też jestem pomiędzy 2 a 3. jeśli nie ma to nie ma - nie chodzę specjalnie do sklepu żeby kupić sobie czekoladę czy ciastka. ale jak już mam w domu coś co lubię to będę krążyć wokół aż nie zostanie nic... To straszne :(W moim wypadku jedynym rozwiązaniem jest nie kupować.
    Natomiast moj ojciec nalezy do grupy 1. Sam mówi, że dla niego najlepszym słodyczem jest mięso. mięso jadłby na okrągło (chociaż nie wiem czy to tak dobrze), a cukru nie potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety jestem między 2/3. Teraz to w ogóle tragedia, bo właśnie zbliża mi się okres, co ujawnia się wielkim nigdy niezaspokojonym apetytem właśnie na słodycze :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja należę chyba do drugiej grupy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie 2 :) Wszystko w sobie da się wypracować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem uzależniony od słodyczy jem ich tony każdego dnia, rano do kanapki jem tabliczkę czekolady, mam już tak że jak nie zjem czegoś słodkiego minimum 20 raz dziennie to źle się czuję :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jestem gdzieś 2-3 - bo podobnie jak Ty sama raczej nie kupuję, gorzej jak mnie częstują ;) Ale nawet jak mówię, że nie mam ochoty na więcej, to zwykle nie jest do końca prawda (bo rozum może i nie chce...ale ślinianki pracują;)), dlatego średnio wierzę w "prawdziwe 2jki" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem grupą 2 :) chciałabym być 1 no ale gdzieś w świadomości mam grupę 3 :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wszystkiemu co czekoladowe NIGDY nie odmawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. kocham czekoladę i słodycze, jestem typem 3cim, teraz musze sie ogranicxac bo dieta, albo opijam się wodą i nie mam miejsca w brzuszku przez to albo jem wczesniej figura no-apetite i tez troche hamuje apetyt mi. Ale czoklada jest mistrzem, kocham ją :'(

    OdpowiedzUsuń
  13. Dodaję do obserwowanych i pozdrawiam! :)
    www.train-your-progress.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsza grupa to mit tak jak Yeti :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Hehe to dla żartu ta 1 grupa? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy opis. Zawsze namawiam moich pacjentów, aby jedli rzadko, po trochu, ale jak mają wielka ochotę na coś słodkiego, to niech lepiej zjedzą i nie żałują, niż żeby później nadrobili tę mała ochotę wieeeelkim obżarstwem np. po miesiącu abstynencji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzeba trenować silną wolę :)

    OdpowiedzUsuń



  18. Thanks for sharing such great information. This is one of the best sites which provide all the details of relevance to topics.
    careinfo.in

    OdpowiedzUsuń
  19. Thanks for providing such nice information to us. It provides such amazing information on care/as well Health/. The post is really helpful and very much thanks to you. The information can be really helpful on health, care as well as on examhelp/ tips. The post is really helpful.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każda opinia jest dla mnie cenną wskazówką :)

 
TOP